Penicylina
(Fot. AFP) | dodano: 2010-02-05 (12:59) 2 komentarzy
człowieku co ty pleciesz?
Te które muszą przyjmować te chemiczne gówna będą bardzo ciężko chorować i ... »
Żaden inny lek nie miał tak dramatycznego wpływu na losy świata. Leczenie zakażeń można w zasadzie podzielić na dwa okresy. Pierwszy, w którym poważniejsze infekcje kończyły się zazwyczaj śmiercią trwał od zarania dziejów do 30 września 1928 roku. Wtedy to Alexander Fleming zaobserwował, że pleśń z gatunku Penicillium wydziela związek, o silnych właściwościach bakteriobójczych. Od tamtej pory leczenie zakażeń stało się znacznie łatwiejsze. Dzisiaj wiemy, że penicylina hamuje ostatni etap syntezy bakteryjnej ściany komórkowej poprzez blokowanie bakteryjnych enzymów z grupy transpeptydaz. Od momentu odkrycia penicyliny powstało wiele innych antybiotyków, często o odmiennej zasadzie działania.
Niestety istnieje też druga strona medalu. Ponieważ bakterie bardzo szybko ewoluują, część z nich nabyła już odporność na jeden a nawet kilka powszechnie stosowanych antybiotyków. Farmakolodzy porównują nieustanną presję na uzyskiwanie nowych antybiotyków, do których bakterie nie zdążyły się jeszcze przyzwyczaić, do wyścigu zbrojeń. Na razie w większości przypadków potrafimy zwalczyć infekcje. Musimy jednak pamiętać o odpowiedzialnym podejściu do kuracji antybiotykowych. Przede wszystkim, kiedy tylko możemy uniknąć stosowania antybiotyków, zróbmy to. Jeśli jednak zajdzie potrzeba takiej kuracji pamiętajmy, aby nie kończyć leczenia na własną rękę, kiedy tylko poczujemy się lepiej. To właśnie takie postępowanie prowadzi do nabierania odporności przez bakterie.