Ucieczka mózgów
wp.pl | dodano: 2010-01-25 (12:15) 3 opinii
(fot. AFP)
A
A
A
Scenariusz zwykle wygląda podobnie. Absolwenci elitarnych kierunków, w których edukację państwo wpakowało mnóstwo pieniędzy zaraz po odebraniu dyplomu ukończenia studiów decydują się na wyjazd za granicę. Przyczyny są dwie – chęć kontynuowania nauki lub znalezienia pracy. Powód jest jeden – wykształceni ludzie chcą otrzymywać za swoją pracę przyzwoite wynagrodzenie.
Biologia, biotechnologia, fizyka, chemia – dziedziny nauki rozwijające się w zawrotnym tempie. Do zdobycia takiego wykształcenia potrzebny jest nie tylko ścisły umysł, zdolny do ogarnięcia nagromadzonej wiedzy, ale i tysiące godzin spędzonych w laboratoriach, na salach wykładowych i w bibliotekach. Kształcenie jest bardzo kosztowne – odczynniki, aparatura badawcza są często na wagę złota. Aby student posiadł niezbędną teoretyczną wiedzę oraz umiejętność jej zastosowania w praktyce państwo musi w niego sporo zainwestować.
Niestety to samo państwo od wielu lat nie jest w stanie stworzyć ani odpowiednich warunków do rozwoju przemysłu opartego o nowe technologie, ani godziwie opłacać tych, którzy dla dobra polskiej nauki spędzają tysiące godzin nad mikroskopami, spektrometrami, retortami, sekwenatorami i inną wyspecjalizowaną aparaturą do badania otaczającego nas świata.
Jak to się dzieje, że pracownicy fizyczni – kierowcy, górnicy, hydraulicy, glazurnicy i budowlańcy zarabiają przyzwoicie jak na warunki ekonomiczne naszego kraju, a ten jeden procent osób, których IQ przekracza 135, jako doktoranci otrzymują 1020 złotych miesięcznie? Może czas powiedzieć sobie, że nie stać nas na finansowanie badań? Może należałoby zmienić system? A może nie należy winić i piętnować wyjeżdżających?
Biologia, biotechnologia, fizyka, chemia – dziedziny nauki rozwijające się w zawrotnym tempie. Do zdobycia takiego wykształcenia potrzebny jest nie tylko ścisły umysł, zdolny do ogarnięcia nagromadzonej wiedzy, ale i tysiące godzin spędzonych w laboratoriach, na salach wykładowych i w bibliotekach. Kształcenie jest bardzo kosztowne – odczynniki, aparatura badawcza są często na wagę złota. Aby student posiadł niezbędną teoretyczną wiedzę oraz umiejętność jej zastosowania w praktyce państwo musi w niego sporo zainwestować.
Niestety to samo państwo od wielu lat nie jest w stanie stworzyć ani odpowiednich warunków do rozwoju przemysłu opartego o nowe technologie, ani godziwie opłacać tych, którzy dla dobra polskiej nauki spędzają tysiące godzin nad mikroskopami, spektrometrami, retortami, sekwenatorami i inną wyspecjalizowaną aparaturą do badania otaczającego nas świata.
Jak to się dzieje, że pracownicy fizyczni – kierowcy, górnicy, hydraulicy, glazurnicy i budowlańcy zarabiają przyzwoicie jak na warunki ekonomiczne naszego kraju, a ten jeden procent osób, których IQ przekracza 135, jako doktoranci otrzymują 1020 złotych miesięcznie? Może czas powiedzieć sobie, że nie stać nas na finansowanie badań? Może należałoby zmienić system? A może nie należy winić i piętnować wyjeżdżających?












Sukces polskich naukowców!
Ile kosztuje odkrycie?
Chińska ekspansja w świecie nauki
Sensacyjne odkrycie polskich paleontologów ...
Niewidzialność jest możliwa!!!
Polowanie na gwiazdy 