Internet - nie dla idiotów?
wp.pl | dodano: 2009-05-25 (11:45) 7 opinii
(fot. www.sxc.hu)
A
A
A
![]() |
| (fot. Mariusz Kubik) |
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech Internetu jest jego egalitarność. To wielka zaleta, ale zarazem też wielka wada tego medium. Dostęp do Sieci staje się powoli standardem, nie tylko technologicznym - jako dostęp do kolejnego medium obok telewizji czy telefonii komórkowej najnowszej generacji. To także pewien standard polityczny, rozumiany jako swobodny dostęp do wolnej informacji. W końcu krytyka niedemokratycznych państw takich jak Chiny dotyczy nie tylko stosowanych wobec opozycjonistów represji politycznych, ale wskazuje też na istnienie blokady informacyjnej, przejawiającej się w masowym ograniczaniu dostępu do określonych zasobów internetowych o antypaństwowym charakterze.
Demokratyczny charakter internetu może być wadą, jeśli zauważymy, że w tej komunikacyjnej przestrzeni każdy może opublikować dowolny komunikat. Bez względu na to, czy będzie to specjalistyczny artykuł naukowy czy wpis na blogu o wyjściu do kina, oba te komunikaty mają w tym medium taką samą wartość, przeliczaną na ciągi zer i jedynek. Nie istnieją żadne wewnętrzne mechanizmy sieci, które pozwalałyby na oddzielenie ziarna od plew. Łączom jest obojętne co transmitują.
Bez ograniczeń
W debacie publicznej Internet utożsamiany jest zazwyczaj z takimi wartościami jak wolność słowa, kreatywność, darmowa wiedza czy nieskrępowana komunikacja. Każdy może korzystać z Internetu: uczyć się, poznawać świat, komunikować ze znajomymi. Jeśli pokazuje się złe strony Sieci, zwraca się uwagę głównie na te najbardziej radykalne - takie jak pedofilia. Podkreśla się też powszechność piractwa (z reguły bardzo szeroko definiowanego). Tymczasem niewiele mówi się o obecnej powszechnie w Internecie głupocie, która jak nic innego wpływa na prawdziwy charakter tego medium.













Emerytki internautki 