Uniwersytet Ślaski kupił meteoryt
PAP | dodano: 2011-05-23 (12:42) 2 opinii A A A 12 tys. zł zapłacił Uniwersytet Śląski za 65-gramowy meteoryt, który 30 kwietnia tego roku spadł w Sołtmanach pod Giżyckiem. Liczącą kilka miliardów lat materię kosmiczną będzie można oglądać w muzeum uniwersyteckim w Sosnowcu.
(zdjęcie ilustracyjne - Thinkstockphotos)
Meteoryt został zakupiony przez Uniwersytet Śląski 13 maja, a już następnego dnia został sklasyfikowany przez prof. Łukasza Karwowskiego z katedry geochemii, mineralogii i petrografii Wydziału Nauk o Ziemi. "Jest to chondryt zwyczajny klasy L5-6. Takie meteoryty spotyka się na świecie, jednak nie spadają codziennie z nieba. Ostatni upadek takiego meteorytu zaobserwowany został 17 lat temu" - wyjaśniał prof. Karwowski.
Mikropróbka materii kosmicznej - jak mówią o znalezisku na uniwersytecie - została odkryta "niewielkim nakładem kosztów". Spadła na jeden z budynków gospodarczych w Sołtmanach nad jeziorem Wydmińskim o godz. 6.06 nad ranem 30 kwietnia. Właścicielka znaleziska początkowo nie wiedziała, co trzyma w rękach. Naukowcy mówili w poniedziałek, że to córka zasugerowała jej, iż może to być meteoryt.
Wieści o znalezisku rozniosły się dość szybko. Pojawił się pasjonat meteorytów, który z kolei powiadomił Obserwatorium Astronomiczne we Fromborku. Informacje z Fromborka szybko trafiły do Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, którego prof. Karwowski jest prezesem.
Próbka meteorytu zakupionego przez Uniwersytet Śląski waży 65 gramów. Eksponat na zewnątrz jest czarny, co oznacza, że posiada powłokę obtopieniową pamiątkę po przejściu przez atmosferę ziemską. W środku jest szaro-biały i niezwykle kruchy.
Meteoryt został zakupiony przez Uniwersytet Śląski 13 maja, a już następnego dnia został sklasyfikowany przez prof. Łukasza Karwowskiego z katedry geochemii, mineralogii i petrografii Wydziału Nauk o Ziemi. "Jest to chondryt zwyczajny klasy L5-6. Takie meteoryty spotyka się na świecie, jednak nie spadają codziennie z nieba. Ostatni upadek takiego meteorytu zaobserwowany został 17 lat temu" - wyjaśniał prof. Karwowski.
Mikropróbka materii kosmicznej - jak mówią o znalezisku na uniwersytecie - została odkryta "niewielkim nakładem kosztów". Spadła na jeden z budynków gospodarczych w Sołtmanach nad jeziorem Wydmińskim o godz. 6.06 nad ranem 30 kwietnia. Właścicielka znaleziska początkowo nie wiedziała, co trzyma w rękach. Naukowcy mówili w poniedziałek, że to córka zasugerowała jej, iż może to być meteoryt.
Wieści o znalezisku rozniosły się dość szybko. Pojawił się pasjonat meteorytów, który z kolei powiadomił Obserwatorium Astronomiczne we Fromborku. Informacje z Fromborka szybko trafiły do Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, którego prof. Karwowski jest prezesem.
Próbka meteorytu zakupionego przez Uniwersytet Śląski waży 65 gramów. Eksponat na zewnątrz jest czarny, co oznacza, że posiada powłokę obtopieniową pamiątkę po przejściu przez atmosferę ziemską. W środku jest szaro-biały i niezwykle kruchy.












Gałuskinit - minerał nazwany na cześć ...
100-kilogramowy meteoryt spadł na Ziemię
Weekend z IX Bałtyckim Festiwalem Nauki
Polska uranem stoi 