Okrutny los starej panny

WP.PL | dodano: 2013-10-10 (13:51) 47 opinii WP.PL Okrutny los starej panny (fot. Erica Guilane-Nachez - Fotolia.com)
  A A A
Zamążpójście bardzo długo traktowane było jako cel życia każdej kobiety, zaś staropanieństwo jako najgorsza tragedia. Niektórzy uznawali, że stan ten powoduje choroby psychiczne, które należy leczyć. W tym celu lekarze stosowali bardzo nietypowe praktyki.

Wilhelm Lubelski, XIX-wieczny lekarz psychiatra i działacz społeczny, stwierdził, że 66 proc. umysłowo chorych to stare panny i, ewentualnie, kawalerowie. W grupie tych pierwszych obserwuje się, zdaniem Lubelskiego, takie objawy jak: bezsenność, „tęsknica”, zmory nocne, sny miłosne i samogwałty, w wyniku których „dziewica niknie stopniowo i na koniec umiera”. Medycyna radziła w wyżej wymienionych przypadkach upuszczanie krwi, przystawianie pijawek, a przede wszystkim – zamążpójście.

Brak adoratora, a konkretniej: kawalera lub względnie wdowca starającego się o rękę młodej kobiety był najczarniejszym scenariuszem dla rodziny i dla samej zainteresowanej. Gdy lata mijały, a kobieta zbliżała się do niebezpiecznego wieku (czyli na przykład przekroczyła już dwudziesty rok życia), każdy, kto pojawił się w domu jej rodziców jako potencjalny mąż, zyskiwał na ogół jej rozpaczliwe zainteresowanie. Jak pisała Eliza Orzeszkowa, każdego napotkanego mężczyznę panna „odziewa barwami swojej rozmarzonej wyobraźni i egzaltuje się własnemi marzeniami patrząc nie jak na człowieka, który przed nią stoi, ale na twór własnej fantazji, wymawia – kocham”.

Kobiecie nie przeszkadzała nawet mniejsza lub większa świadomość, że zainteresowany żeni się z nią wyłącznie dla posagu. Znane były przypadki, gdy przyszły pan młody, odkrywszy tuż przed ślubem, że majątek narzeczonej nie zgadza się z jego kalkulacjami, zrywał zaręczyny. Wtedy dziewczyna okryta zostawała hańbą, a jej szanse na pojawianie się nowego kandydata drastycznie malały. Mimo desperacji, poza rozpaczliwymi modlitwami, nic kobiecie nie pozostawało innego jak tylko czekać. Do niej przecież pierwszy ruch należeć nie mógł. Jak wspominała w swoich pamiętnikach Narcyza Żmichowska, gdy kilka razy dłużej rozmawiała z pewnym kawalerem o nazwisku Dzwonkowski, musiała później szybko zrywać nic nie znaczącą znajomość z powodu „kłamliwych wieści, które się o mnie rozsiały”.

Staropanieństwo było więc dotkliwą, życiową porażką. Gdy kobieta niezamężna nie szła do klasztoru, do końca życia pozostawała przy rodzicach (dopóki żyli) lub przy rodzeństwie albo dalszej rodzinie, pomagając w gospodarstwie oraz zajmując się działalnością charytatywną. Co więcej, stare panny zostawały także… przyzwoitkami swoich młodych krewnych. Za zadanie miały towarzyszyć im w „randkach”, czyli spotkaniach w okresie między zaręczynami i ślubem, kiedy młodym można już było razem chadzać na spacery i rozmawiać, siedząc oficjalnie koło siebie.

Pragnienie posiadania męża za wszelką cenę w myśl maksymy „byle jaki, byleby był” dzisiaj dziwi, jednak po głębszym zastanowieniu ma ono swoje uzasadnienie. Młode kobiety, zarówno samotne ja i te zbyt młode na zamążpójście, w domu rodzinnym nie były samodzielne, nie miały prawa wypowiadać na głos własnego zdania, nie liczyły się jako partnerki do rozmowy. Ich edukacja była ograniczana, toteż nawet gdy nie poświęcały się rodzinie, nie mogły zbytnio rozwijać swoich pasji. Nie mogły nawet samodzielnie chadzać na spacery, matka albo niania kontrolowały każdy ich krok.

Dzięki małżeństwu kobiety zyskiwały odrobinę samodzielności, nie musiały już – jak w domu rodziców – każdej rozmowy, nawet tej z rówieśnicami, prowadzić pod kontrolą osób starszych. Jako mężatki mogły też… kupować sobie sukienki. W artykule z początków XX wieku, Jadwiga Mizerówna pisała: „niewiasta wyobraża sobie, że być żoną, to mieć wiele ładnych sukien i kapeluszy”. Wyobrażenie takie nie brało się znikąd. Stara panna każdy wydatek musiała konsultować z rodzicami lub rodziną, na utrzymaniu której się znajdowała, zaś sukienka, służąca temu, by błyszczeć u boku męża, nie była jej potrzebna. Dyspensy na niepotrzebne wydanie pieniędzy często zatem nie otrzymywała, nie wspominając o tym, że rzadko w ogóle miała odwagę o nią prosić.

Kobieta w XIX wieku miała ograniczony dostęp do wszystkiego, toteż realizować się mogła tylko u boku męża, jako żona i matka. Gdy kawaler nie nadchodził, zostawało jej granie na pianinie i haftowanie. Nie mogła się rozwijać w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, a raczej: mogłaby, ale tylko przy ogromnej determinacji i – przy okazji – oburzeniu lokalnej społeczności. Na to mało której pannie wystarczało odwagi.

Życie dziewiętnastowiecznej singielki było zatem tak pozbawione różnorodności, że istotnie warto było się wyrwać z tego stanu, nawet do niezbyt atrakcyjnego męża. W stanie małżeńskim zawsze coś się przynajmniej działo: pojawiały się dzieci i prowadziło się towarzyskie życie, które dla samotnych było w pewnym sensie poza zasięgiem. W tym kontekście nie dziwią słowa, pochodzące z utworu pt. „Modlitwa dziewicy”, na temat staropanieństwa: „O wszyscy święci niechaj mnie ustrzegą / Od hańby takiej i sromu takiego!”.

Wszystkie cytaty pochodzą z książki Agnieszki Lisak „Miłość, kobieta i małżeństwo w XIX wieku”.

Najdziwniejsza ślubna tradycja - zobacz film:

Odkrywcy.pl polecają kanał Pixel.wp.tv

Ewa Frączek, WP.PL

(red. AB)



Polub odkrywcy.pl na Facebooku

Wydanie internetowe: WP.PL

oceń
tak 25 62.5%
nie 15 37.5%

Podziel się



Opinie (47)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

1
0
~Le Chapelier fou 2016-04-17 (06:15) 1 rok 2 miesiące 11 dni 15 godzin i 9 minut temu

"Mężczyzna żeni się, bo się zakochał. Kobieta zakochała się , bo chce wyjść za mąż". Stąd tyle zdziwienia po ślubie, żę praktycznie rzecz biorąc jeśli miłość jest ślepa, to małżeństwo otwiera nam oczy.

odpowiedz

1
0
~Le Chapelier fou 2015-10-13 (04:18) 1 rok 8 miesięcy 15 dni 17 godzin i 6 minut temu

Wnikliwy artykuł. We Francji prawo wyborcze mężczyżni mieli od1870r- kobiety zaś od 1945r(czyli po 2-iej wojnie światowej). Status społeczny "przy mężu"- był czymś normalnym. Cóż, kobiety były wbrew sobie całkowicie ubezwłasnowolnione w sensie nauki, ekonomii, życia zawodowego-a nawet własnych potrzeb egzystencjalnych. Wiele w tej materii w krajach anglosaskich odegrały sufrażystki. W krajach kultury niemieckojęzycznej obowiązywał standard "Kinder, Kirche, Kueche-dzieci, kościół,kuchnia". Kobiety godziły się z tym statusem, tak -jak muzułmanki ze swoim. Tylko że Europejki potrafiły go zmienić, muzułmanki -nie mają takiej potrzeby z racji fundamentalizmu religijnego(patrz Iran)

odpowiedz

38
10
~STARA PANNA 2013-10-11 (19:31) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 1 godzinę i 53 minuty temu

Bardzo sie cieszę, że jestem starą panną i nie muszę nikomu gootować prać, sprzątać i obrabiać doopska. To był jeden z moich najlepszych wyborów. Minęły czasy, kiedy kobiety wykonywały najgorsze domowe prace w zamian za utrzymanie i status mężatki. Co nie znaczy, że mężczyźni są nieobecni w moim życiu.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

17
33
~żona 2013-10-11 (18:25) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 2 godziny i 59 minut temu

ja bym chciała żyć w XIX,wtedy było wszystko poukładane,wszyscy powinni się hajtać,a jak nie to do klasztoru,16 lat to optymalny wiek na założenie rodziny(wtedy człowiek się niczego nie boi i traktuje to jak zabawę). A z samotności naprawdę można zachorować psychicznie!Faceci powinni utrzymywać kobiety a kobiety powinny ładnie wyglądać i tyle. Poszłam na studia tylko po to,żeby znaleść męża i nie iść do pracy.Może nie jest jak w bajce...,ale nie wyobrażam sobie innego życia.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

3
5
~Mariusz 27 z Zawiercia 2013-10-15 (21:49) 3 lata 8 miesięcy 12 dni 23 godziny i 35 minut temu

Wśród nich jest Jarek Kaczyński i Janek Korwin-Mikke z Nową Prawicą na czele

odpowiedz

2
2
~Znawca 2013-10-12 (14:44) 3 lata 8 miesięcy 16 dni 6 godzin i 40 minut temu

Co za czasy.

odpowiedz

21
40
~długi 2013-10-11 (12:53) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 31 minut temu

a ja jestem kawalerem . mam 40 lat. Kupę pieniędzy. Zawsze świerzą babę w łóżku jak mi sie zechce. Nie musze wysłuchiwac głupot i gderania. Koledzy, więcej jaj, nie dajcie się opetać bo żona bardzo was ograniczy jak moich kolegów... pozdr

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

5
9
~edukator 2013-10-11 (20:53) 3 lata 8 miesięcy 17 dni i 31 minut temu

Od pewnego czasu obserwuje się ciekawe zjawisko: o ile odsetek mężczyzn, którym zależy na zawarciu związku małżeńskiego maleje, to u niewiast jest odwrotnie. Niedawne badania wykazały że dla Polek moda na singielstwo już minęła a założenie rodziny jest sukcesem (uważa tak 55 % mieszkanek wsi, 57% mieszkanek małych miast, 52% średnich i aż 71% pań mieszkających w metropoliach). Uważam, że po części może to być spowodowane również niechęcią mężczyzn do małżeństwa; z ekonomii wiadomo, że wartość towaru deficytowego rośnie. Skoro zatem mężczyźni nie chcą się żenić to zrozumiały jest wzrost ilości pań uważających zawarcie małżeństwa za wyznacznik sukcesu. Założenie rodziny uważa za wyznacznik sukcesu 59% Polek (dla porównania: dobrą pracę 54%, a dobre wykształcenie 24%).

odpowiedz

28
14
~seler naciowy 2013-10-11 (12:56) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 28 minut temu

Pozostała jeszcze do załatwienia kwestia parytetów. Kobiety powinny na równi z męzczyznami zajmowac wszystkie stanowiska i miec zagwarantowany dostęp do wszystkich zawodów. Proponuje zatem wprowdzenie obowiązkowych parytetów (50 / 50) w nastepujących stanowiskach i zawodach: górnik dołowy, górnik strzałowy, hutnik, wytapiacz, cieśla okretowy, operator suwnic, operator dźwigu samojezdnego, operator koparko- ladowarki, galwanizer, kopacz, pracownik gospodarczy, murarz, zbrojarz, betoniarz, kierowca zawodowy, układacz torów, doker, wiertacz na platformie wierniczej. Tyle na poczatek. Jak załatwimy kwestie tych zawodów przeslę liste pozostałych

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

32
6
~lustro 2013-10-11 (13:02) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 22 minuty temu

zawsze uważałam że największymi świrami sa psychiatrzy.........i to im trzeba podłączyć elektrody,,,,,,,,

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

106
2
~Polak 2013-10-11 (19:30) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 1 godzinę i 54 minuty temu

We współczesnych latach to dziewczyny wybierają sobie mężów, najlepiej synków nowobogackich. Dawniej panny czekaly na mężów a teraz robią odwrotnie. Powiedzenie "łatwiej słomianemu Jasiowi niż złotej Kasi" już dawno się zdeaktualizowało. Ostatnie przebłyski tego przysłowia miały racje bytu przed wojną. Teraz to jest dokładnie odwrotnie, to dziewczyny wybierają a chłopaki mogą tylko jedynie mieć nadzieję, że to własnie on zostanie tym szczęśliwcem którego zgodzi się ona pojąć za męża i za niego wyjść.

odpowiedz

18
3
~Jolka 2013-10-11 (18:23) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 3 godziny i 1 minutę temu

"samogwalt" to jedno z najbardziej nieudanych okreslen....

odpowiedz

15
3
~Mirek 2013-10-11 (13:02) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 22 minuty temu

Ten lekarz z charakterystycznym nazwiskiem swoje wywody opierał na Talmudzie?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

61
34
~koolka 2013-10-11 (12:02) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 9 godzin i 22 minuty temu

boze a mowia ze feministki to idiotki, a bez feministek mialybysmy tak jak w pakistanie, dziekuje wam feministki, ze nadal uswiadamiacie, ze kobiety sa rowne mezczyznom, bo niestety nadal nie jest to brane za pewnik

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

32
8
~vn 2013-10-11 (13:03) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 21 minut temu

Ciekawe, jakoś jak jestem sama czuję sie lepiej, niż gdy jestem w związku. Faceci doprowadzają do rozstroju nerwowego o wiele szybciej, niż życie samopas:)

odpowiedz

1
5
~kami 2013-10-11 (12:58) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 26 minut temu

nie kumam?wytlumaczy ktos w skrocie....

odpowiedz

15
5
~Franek 2013-10-11 (12:48) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 36 minut temu

Jeszcze w latach `50 nawet w Polsce istniał podatek od starokawalerstwa. Mężczyzna, który przekroczył 24 rok życia w stanie kawalerskim miał potrącane z pensji tzw "bykowe". Istnieją bzdurne reguły wymyślone w bardziej mrocznych czasach niż wiek XIX czy pierwsza połowa wieku XX. To nie jest śmieszne, lecz tragiczne. U nas bardzo dużo osób chwali się ich stosowaniem, a są tacy, którzy mimo nie przystawania do obecnej nauki chcą zastosować je do wszystkich pozostałych obywateli. Chodzi o przymus zastosowania doktryn religijnych ponad prawo i naukę.

odpowiedz

79
57
~olo 2013-10-11 (12:01) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 9 godzin i 23 minuty temu

no i do dzisiaj nic się nie zmieniło wszystkie stare panny są psychiczne i marzą o chłopie w łóżku tylko udają niezależne singielki

odpowiedz

17
24
~Józef 2013-10-11 (12:40) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 44 minuty temu

Dlaczego stare singielki atakują żonatych. Muszę już pracę zmienić bo nie idzie wytrzymać. Żeby jeszcze były w miarę to....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

16
18
~ostro 2013-10-11 (12:31) 3 lata 8 miesięcy 17 dni 8 godzin i 53 minuty temu

Tak równouprawnienie, więc praca drogie panie wyzwoli i to ciężka a nie tips kawka i pogaduchy w pracy kto co i z kim ,niby rządzić by chciały ale brak ku temu warunków i to tak trwa od milionów lat a na pocieszenie feministek---- tyle że i tak to jeszcze potrwa

odpowiedz