Zbytnie martwienie się to już choroba

WP.PL | dodano: 2013-09-03 (15:09) 15 opinii WP.PL Zbytnie martwienie się to już choroba (fot. Alexander Raths - Fotolia.com)
  A A A
Naukowcy twierdzą, że martwienie się, samo w sobie jest dla nas dobre, ponieważ pozwala na konstruktywne spojrzenie na problem i przyczynia się do jego rozwiązania. Czasami jednak ciągłe martwienie się może przerodzić się w zaburzenia lękowe.

Mimo wytężonej pracy psychologów z całego świata do dziś nie ma jednoznacznej odpowiedzi, dlaczego właściwie się martwimy rzeczami, które jeszcze nie mają miejsca. Wiemy natomiast, że spotykając się z problemem, który narusza wcześniej uporządkowaną rzeczywistość czujemy niepokój i automatycznie poszukujemy najlepszego rozwiązania. Czasami jednak zmartwienia zaczynają wyprzedzać realny przebieg zdarzeń, a stąd już tylko krok do zespołu lęku uogólnionego.

Jest to jedno z zaburzeń lękowych, które dotyka około 10 proc. populacji. Polega ono na przesadnych obawach przed potencjalnym nieszczęściem. Może dotyczyć życia zawodowego i prywatnego, zdrowia czy członków rodziny lub przyjaciół. Osoby dotknięte tym zaburzeniem martwią się o rzeczy tak prozaiczne jak na przykład, co się stanie, kiedy zacznie padać i nie będą miały przy sobie parasola.

W przeciwieństwie do zdrowego martwienia się zespół lęku uogólnionego nie pomaga w rozwiązywaniu problemów, a wręcz je mnoży. Nie da się przecież konstruktywnie przeanalizować żadnej sprawy, kiedy obawy budzi każdy biały obłok na bezchmurnym niebie. Jest jednak kilka czynników, które wyzwalają nadmierne martwienie się.

Na pierwszy plan wysuwa się stres, który jest częstym stymulatorem występowania lęków. Jak wskazują badania, osoby mniej zestresowane mniej również się martwą. Co więcej stres sprawia, że myślimy negatywnie i skupiamy się na złych rzeczach, które mogą nastąpić. W wyniku tego zaczynamy się po prostu martwić coraz więcej. Ograniczenie czynników stresogennych jest kluczowe dla zachowania równowagi w każdym aspekcie życia, a co za tym idzie zmniejszenia liczby zmartwień.

Okazuje się również, że perfekcjoniści mają większa tendencję do martwienia się. Są to ludzie, którzy stawiają niezwykle wysoko poprzeczkę dla siebie i osób ze swojego otoczenia. W wyniku założenia, że każde wykonywane zadanie musi być zrobione idealnie, perfekcjonista cały czas martwi się czy on sam lub jego otoczenie podoła wyzwaniu. Dodatkowo osoby takie stosują dokładnie te same zasady w stosunku do potencjalnych rozwiązań, na które trafiają w zdrowym procesie martwienia się. Ich opracowanie zajmuje im więcej czasu, przez co problemy nawarstwiają się, tylko dlatego, że wyjścia z sytuacji, które już wymyślili, wydają się niesatysfakcjonujące.

Osoby martwiące się chronicznie częściej niż inni analizują sytuacje, które tylko potencjalnie mogą nastąpić bazując na bardzo mało rzeczowych przesłankach. W takim wypadku, kiedy nic złego ostatecznie się nie stanie, osoba martwiąca się przypisuje sobie zapobiegnięcie złym wydarzeniom. Najlepszym przykładem takiego zachowania jest noszenie parasola w bezchmurny dzień. Kiedy wracając z pracy spotykamy znajomego i pyta po co nam parasol, często odpowiadamy, że pewnie padałoby, gdybyśmy go nie wzięli. Brzmi irracjonalnie, a jednak to niezwykle częsta przypadłość.

Dodatkowo lęk przed nieszczęściem wzmagany jest przez wyolbrzymianie problemów. Nieumiejętność przypisywania odpowiednich priorytetów do problemów, z którymi się spotykamy na co dzień, sprawia, że błahostka może przysporzyć naprawdę wielu zmartwień. Cecha ta jest związana z brakiem pewności siebie, a konkretnie wiary we własne umiejętności do radzenia sobie z problemami. Wtedy wydaje nam się, że każda niekomfortowa sytuacja to prawdziwa katastrofa. Co więcej, kiedy uda się zaradzić takiej z pozoru wielkiej tragedii poczucie własnej wartości rośnie bardziej niż w przypadku nieznaczącego problemu. Jednak dla długotrwałego zdrowia psychicznego warto wyzbyć się skłonności do wyolbrzymiania. Dobrym rozwiązaniem jest po prostu podzielenie się obawami z inna osobą, która będzie mogła bardziej obiektywnie spojrzeć na sytuację i ocenić jej realne znaczenie.

Analizowanie potencjalnych dróg rozwoju sytuacji, które stanowią potencjalne problemy lub przeszkody w naszym życiu jest w gruncie rzeczy korzystne dla znajdowania odpowiednich rozwiązań. Jeśli jednak lęk zacznie dotyczyć w większym stopniu przyszłości niż teraźniejszości, należy zastanowić się nad zmianami w swoim stylu życia, które nie tylko zmniejszą stres, ale również nastawienie do napotykanych przeciwności.

Agata Kukwa, WP.PL

(red. AB)



Polub odkrywcy.pl na Facebooku

Wydanie internetowe: WP.PL

oceń
tak 20 86.96%
nie 3 13.04%

Podziel się



Opinie (15)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~jmaria 2013-09-05 (11:48) 1 rok 1 miesiąc 20 dni 6 godzin i 56 minut temu

informacje zawarte w artykule zwerifikowalo moje zycie.Jestem perfekcjonistka i chce wszystko robic dobrze.Wymagam od siebie wle tez od innych pelnego zaangazowania sie w kazda sprawe ,nawet blacha z punktu widzenia zyciowych priorytetow.To pochlania wiele energii,ktora moglaby byc spozytkowana lepiej.No i stres.Rozczarowanie najblizsza mi osoba spowodowalo pojawienie sie kompleksu,ktory towarzyszy mi do dzisiaj,chociaz przykrosc spotkala mnie ponad trzydziesci lat temu.Tylko obecnosc bliskiej rodziny i przyjaciol,z ktorymi dzielilam sie moimi problemami pozwolily mi na zycie w "normalnosci".Wpadlam wprawdzie w depresje (leczona pod kontrola lekarza) ale ostatecznie zycie wrocilo do normy.Wazne jest dzielenie sie problemami z innymi bez obawy,ze zotaniemy osadzeni zle.Wazne jest miec niewielu,ale prawdziwych Przyjaciol.

odpowiedz

41
2
~lilimi 2013-09-04 (17:47) 1 rok 1 miesiąc 21 dni i 57 minut temu

to o mnie........ mam obawy przed niemal wszystkim, co mam zrobić i to się nasila.....:(

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

3
0
~sceptyk 2013-09-05 (09:25) 1 rok 1 miesiąc 20 dni 9 godzin i 19 minut temu

jest to upiorny problem borykam sie z nim od blisko 30 lat !

odpowiedz

4
0
~aiofoz 2013-09-05 (07:50) 1 rok 1 miesiąc 20 dni 10 godzin i 54 minuty temu

To co można najczęsciej usłyszeć od lekarza to nie martw się,Ale trudne codzienne sytuacje nie pozwalają na wrzucenie luzu.Chociaż ja też lubię zamartwiać się na zapas

odpowiedz

35
0
~abcd 2013-09-04 (22:00) 1 rok 1 miesiąc 20 dni 20 godzin i 44 minuty temu

ja myślę , że więcej niż 10% populacji Polaków żyjących w Polsce ma ten problem, zwłaszcza, gdy ma się : dzieci, starszego schorowanego członka rodziny lub samemu się choruje, mieszkanie na kredyt a zarobki marne, w porównaniu do potrzeb. No nie oszukujmy się: dzieci kosztują, opieka zdrowotna -również, bo kto liczy tylko na publiczną służbę zdrowia ZA DARMO, może się przewieźć...zresztą leki też nie tanie.Nie wiem jakim trzeba być optymistą, by wrzucić na luz i o tym nie myśleć, zwłaszcza gdy wiele osób nie wie, czy za miesiąc będzie jeszcze pracować. A pan premier czaruje, ze kryzys Polskę ominął - jak to wczoraj usłyszałem, poczułem się dotknięty, że ma mnie za idiotę, co nie odczuł na własnej skórze skutków kryzysu.

odpowiedz

23
1
~aza 2013-09-04 (21:59) 1 rok 1 miesiąc 20 dni 20 godzin i 45 minut temu

....jak mi się skończy jeden problem to się z tego nie cieszę tylko szukam następnego, którym zaczynam się znowu martwić....rozum podpowiada ,że niepotrzebnie, ale ja i tak muszę.....i znowu nie mam luzu i się tym" truję"...itd

odpowiedz

3
5
~s 2013-09-04 (21:41) 1 rok 1 miesiąc 20 dni 21 godzin i 3 minuty temu

pitu pitu...

odpowiedz

10
0
~iyi 2013-09-04 (21:14) 1 rok 1 miesiąc 20 dni 21 godzin i 30 minut temu

Ja też się zamartwiam. Takie życie jest jakościowo kiepskie. Nie polecam

odpowiedz

1
9
~g 2013-09-04 (19:34) 1 rok 1 miesiąc 20 dni 23 godziny i 10 minut temu

ale problem z doopy.

odpowiedz

10
1
~xx 2013-09-04 (17:45) 1 rok 1 miesiąc 21 dni i 59 minut temu

a mnie niszczy obsesja....

odpowiedz

10
2
~ona 2013-09-04 (13:55) 1 rok 1 miesiąc 21 dni 4 godziny i 49 minut temu

Boje się każdego telefonu.własna komórka mnie dręczy zwłaszcza jeśli nie mam jej dosłownie przy sobie.

odpowiedz

24
2
~PRZEWRAZLIWIONA 2013-09-04 (11:04) 1 rok 1 miesiąc 21 dni 7 godzin i 40 minut temu

TAK. NIE DA SIE Z TYM ZYC NORMALNIE. OBLED SIE WKRADA, FOBIE SIE ZACZYNAJA. MOJ MAZ CIERPI PRZEZ TO........

odpowiedz

Szukaj w serwisie

Regulamin serwisu odkrywcy.pl

Zobacz także

Bądź z nami na bieżąco