Kobieca "viagra" w fazie testów
Podziel się:
wp.pl | dodano: 2010-01-06 (14:21) 61 komentarzy
(fot. Jupiterimages)
Jednocześnie niektórzy konsultanci twierdzą, że jeśli wyniki flibanserinu nie są tak dobre, to po co w takim razie brać ten lek. Ponadto niektórzy naukowcy zastanawiają się, czy koncerny farmaceutyczne nie zawyżają liczby kobiet cierpiących na oziębłość seksualną, aby w ten sposób poszerzyć swój udział w rynku.
Inne zastrzeżenie związane jest z tym, że w przeciwieństwie do viagry, flibanserinu nie wystarczy przyjąć na godzinę przed rozpoczęciem współżycia, ale trzeba go zażywać codziennie przez kilka tygodni, zanim pojawią się pierwsze efekty, a następnie należy kontynuować kurację.
Niektórzy seksuolodzy podnoszą także inną kwestię. Otóż uważają oni, że flibanserin jest częścią trendu, zgodnie z którym medycyna wchodzi w sferę życia seksualnego. Problemy tego typu są zwykle wynikiem stresu, bądź kłopotów z partnerem, natomiast przyczyny medyczne zdarzają się raczej rzadko. Specjaliści obawiają się, że w momencie, gdy pojawi się nowy farmaceutyk, kobiety mogą po prostu odczuwać pokusę lub presję, aby brać tabletki.
Przypadek viagry jest pouczający. Początkowo została zarejestrowana, jako środek na problemy z erekcją powstałe na wskutek operacji prostaty, czy też cukrzycy. Jednak stosunkowo szybko lekarze zaczęli ją zapisywać coraz powszechniej.
Naukowcy przeprowadzający próby kliniczne zdają sobie sprawę z kontrowersji i obaw, otaczających nowy lek, jednak są też przekonani, że wiele kobiet, zmagających się z problemami, po prostu go potrzebuje. Potencjalna nagroda czekająca na niemiecką firmę może być ogromna. Zyski ze sprzedaży viagry w ubiegłym roku wyniosły prawie dwa miliardy dolarów.
Artur Olejniczak


drukuj
wyślij znajomym









Polska naukowiec szuka nowego antybiotyku
Nadęte ropuchy unikają seksu
Nowa metoda poznawania skutków ubocznych ...
LSD, ekstazy – lekarstwa?
Zdrada kontrolowana
Krwawe kosmetyki przyszłości? 