Ja i mój najlepszy przyjaciel (jesteśmy hetero) mamy polucje w tym samym czasie. Kiedy budzę się rano w brudnej pościeli, dzwonię do niego, a czasem on dzwoni pierwszy i przy okazji dowiedzieliśmy się, że wstajemy równocześnie, kiedy mamy polucje, bez względu na to, o której godzinie idziemy spać (z wyjątkiem dużych różnic, jak któryś kładzie się nad ranem itp., ale to oczywiste). Dziwne, nie? Zdarza nam się też nagle przełożyć szczotkę do drugiej ręki podczas mycia zębów. Ja jestem leworęczny, a on praworęczny i taki mamy kontakt, że jak jednocześnie myjemy zęby, to czasem jeden z nas przekłada. Dziwne, nie? Jako osoba leworęczna, załatwiłem sobie samochód angielski, a, jak pewnie wiecie, w nich pedały gazu i hamulca są ustawione odwrotnie niż np. w polskich (wiem, że już nie ma czegoś takiego, jak "polski samochód", ale lubię powspominać). Czasem jeden z nas omyłkowo naciśnie gaz zamiast hamulca, albo hamulec zamiast gazu (bo mój przyjaciel ma kierownicę po lewej stronie). Jak na razie, jeszcze nie doszło do wypadku, ale dziwne, nie? Kiedyś na Mszy Śn., podczas Podniesienia, nagle, nie wiedzieć czemu, głośno krzyknąłem "k****!", choć byłem skupiony na modlitwie i adorowaniu Drzewa Męki Pana. Potem okazało się, że mój przyjaciel zaciął się w rękę. Mnie też poszła krew z ręki, choć nie było rany i lała się tak przez kilka minut. Ludzie i księża, a nawet sam proboszcz, myśleli, że to stygmat, oglądali, proboszcz nawet zebrał jej trochę do swojego złotego kielicha na święte wino i wypił żeby, jak to określił, zbliżyć się do Boga. Dziwne, nie? Od tamtego czasu nie muszę pracować, umawiamy się z przyjacielem przez telefon, kiedy ma się ciąć, a ja dostaję tych "stygmatów" i zjeżdżają się tłumy, a kasa leci jak z wodospadu. Jestem w stanie zrozumieć telepatię, synchronizację psychosomatyczną, współ-czucie itp., ale tych ludzi, którzy wrzucają tyle pieniędzy w religię nigdy nie zrozumiem. Nieważne, w końcu teraz z tego się utrzymuję, a ponieważ nie muszę płacić podatków, narzekać nie mogę. Mam wypasioną chatę, kilka samochodów, codziennie pozwalam kilku pielgrzymkom "obcować" ze sobą w celu zbliżenia do Boga - jest dobrze. Mam tylko nadzieję, że z nas dwóch to ja umrę pierwszy...
odpowiedz