Jak rozpoznać oznaki zbliżającej się śmierci?

PAP | dodano: 2012-09-04 (10:54) 494 opinii PAP Jak rozpoznać oznaki zbliżającej się śmierci? (fot. Thinkstockphotos)
  A A A
Z dużym prawdopodobieństwem można określić czy pacjentowi zostało kilka miesięcy, tygodni, czy jedynie kilka dni życia. Rodzina chorego powinna być na to przygotowana - twierdzi dr Małgorzata Krajnik z Katedry i Zakładu Opieki Paliatywnej CM UMK.

Etapy umierania

Umieranie nieuleczalnie chorego jest na ogół powolnym procesem, przechodzącym przez kolejne etapy.

W ostatnich miesiącach życia przede wszystkim zmniejsza się zainteresowanie światem zewnętrznym. Chory wspomina i ocenia jak żył. Stara się też doprowadzić do końca niepozałatwiane sprawy – powiedziała specjalistka na spotkaniu z dziennikarzami podczas II Letniej Akademii Onkologicznej.

Dodała, że warto zwrócić uwagę na objawy fizjologiczne chorego, takie jak zmniejszony apetyt, postępujące chudnięcie, zmęczenie i osłabienie oraz częstsze zapadanie w drzemki. Chory może wtedy prosić o eutanazję, gdyż boi się bólu, ale może też obawiać się utraty godności, z czego nie zawsze zdają sobie sprawę najbliżsi.

W ostatnich tygodniach życia terminalnie chory coraz mniej mówi i coraz dłużej śpi. Pojawia się świadomość bliskości śmierci, halucynacje i dezorientacja oraz widzenie zmarłych bliskich osób. Spada temperatura ciała (o jeden stopień lub więcej), zmniejsza się ciśnienie tętnicze krwi, występuje bladość i sinica oraz większe pocenie się. Oddech staje się nieregularny, słuchać rzężenie i kaszel.

W tym okresie u chorego zaskakująco może się pojawić przypływ energii. Chce wstać z łóżka, choć wcześniej nie było to możliwe, wykazuje większą ochotę do rozmowy i większy apetyt. Sprawia to, że mamy wrażenie, że choremu się polepszyło. Często jednak jest to mylące. Pacjent może przechodzić już w ostatnia fazę umierania.

W ostatnich dniach życia chory jest bardzo osłabiony i wyłącznie leży. Nie może jeść, ma coraz większe problemy z połykaniem, pije małymi łykami i nie chce przyjmować tabletek. Przesypia większość czasu, a kontakt z nim jest coraz trudniejszy.

Polub odkrywcy.pl na Facebooku

1 2 z 2

Wydanie internetowe: PAP

oceń
tak 305 88.92%
nie 38 11.08%

Podziel się



Opinie (494)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
1
~Daisy 2014-04-15 (00:12) 8 dni 18 godzin i 44 minuty temu

Jestem szczęściarą :) Kiedyś miałam sen, że jemy kolację, ale Babci nie ma. Za chwilę obudziła mnie mama, że Babcia nie żyje. Miałam 17 lat , znaczy tydzień przed urodzinami. Zamknęłam się w jej pokoju i tak prawie dobę byłyśmy razem, rozumiecie??? RAZEM :) Oglądałam zdjęcie i tak bardzo mi jej brakowało, bo leżała, a zawsze była energiczna. Wychowała mnie, mama chciała się mnie pozbyć w imię prawa lat 70-tych. Brakuje mi jej autorytetu, posłuszeństwa, szacunku i obiektywnej oceny ludzi. Ale jestem szczęściarą, bo tylko ja mogłam się zamknąć z Nią w pokoju :)

odpowiedz

1
0
~Rysia 2014-04-10 (21:55) 12 dni 21 godzin i 1 minutę temu

Nie wiem po co przeczytałam ten artykuł... Moja babcia leży obecnie w szpitalu, dalej nie zdiagnozowana. W ostatnim miesiącu mało jadła, przez bardzo silny ból pleców. Później w szpitalu z nerwów miała bardzo wysokie ciśnienie, plecy boleć przestały, ale władzy w nogach brak. Dziś się poprawiło, ciśnienie ładnie spadło, lekarz pozwolił siadać, je więcej, bo i jej chyba wygodniej, ale bardzo się boję, że to jednak nie poprawa, tylko oznaka końca. Popadam już w lekką paranoję, ale to moja jedyna babcia, która całe życie mnie wychowała... Bardzo się martwię i nie wiem, co mam robić, oprócz tego, że po nocach nie śpię. A jeszcze matura zaraz... Koszmar jakiś.

odpowiedz

1
2
~Krzysztof 2014-02-17 (09:23) 2 miesiące 6 dni 9 godzin i 33 minuty temu

Wczoraj godz 21,37 tatuś odszedł był do końca przytomny dzień wcześniej przyjął księdza ostatnie namaszczenie i komunię święta pogadali sobie z księdzem . Bardzo chciało mu się pić tego dnia dużo pił przed śmiercią wypił szklankę wody mamusia odwróciła go na bok kilka razy nim lekko wstrząsało i sobie zasnął

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
2
~Angelika1994 2014-03-04 (17:50) 1 miesiąc 19 dni 1 godzinę i 6 minut temu

Witam wszystkich. Opisze tu moją historie, bo chyba tego potrzebuję. Mój tata był alkoholikiem,mama rozwiodła się z nim, gdy miałam może 7lat.Awanturował się itd. Wyjechał do Holandii, w której mieszkał i pracował na czarno, ponieważ nie płacił alimentów na mnie i na brata. W ciągu 10 lat, które spędził za granicą kontaktował się może 3 razy. Wrócił około dwa lata temu do Pl. Spotkaliśmy się raz i dopiero w listopadzie 2013roku dostałam wiadomość, że ma raka płuc. Zaczęłam go regularnie odwiedzać raz w tygodniu razem z bratem i jego rodziną. Wybaczyłam wszystko, chociaż zawsze w mojej psychice pozostanie ta rana. Nie odwiedzaliśmy go przez ostatnie 2 tyg z powodu braku pieniędzy a nie mieszka on blisko naszego miasta. Dostałam kolejną wiadomość, że leży w Hospicjum w bardzo ciężkim stanie i umiera. Prosił moją siostrę, która mieszka w Niemczech żeby nas poprosiła o przyjazd, bo chce nas zobaczyć przed śmiercią. Udało się i pojechaliśmy dziś, ale nikomu nie życzę tego widoku i tej bezradności jaką odczułam, gdy go zobaczyłam. Leżał jak dziecko bez ruchu, miał drgawki przez sen. Pielęgniarka go obudziła i odrazu poznał nas. Usiedliśmy obok niego, ale po paru słowach usnął. Posiedzieliśmy przy nim w ciszy, popłakałam się jak dziecko. Nie mogłam patrzeć na niego. Pożegnaliśmy się. Wskazał mi na twarz żebym go ucałowała na pożegnanie. To było na pewno ostatnie nasze spotkanie.. Nie mam pięniedzy na to żeby tam jechać. Jestem w tragicznej sytuacji, ale cieszę się z tym, że sprawiliśmy mu tą ulgę i pożegnaliśmy się..

odpowiedz

16
9
~XXX 2012-09-05 (16:51) 1 rok 7 miesięcy 18 dni 2 godziny i 5 minut temu

Właśnie kończyłem chemioterapię , gdy mioja córka ze swoją matką podały mnie o podwyżkę alimentów , a nastepnie kazały płacić sobie alimenty przez komornika . NIGDY TEGO NIE CZYŃCIE NIKOMU !!! To co przeżyłem , nie da się opisać . Może dlatego Bóg pozwolił mi wyjść z tej choroby ????

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

17
12
~Wyjątkowy 2012-09-25 (09:09) 1 rok 6 miesięcy 29 dni 9 godzin i 47 minut temu

Zawsze inni umierają, mnie to jeszcze nigdy się nie przytrafiło !

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
0
~Krzysztof 2014-02-14 (23:22) 2 miesiące 8 dni 19 godzin i 34 minuty temu

Mój tata 64 po amputacji prawej kończyny ma idealnie takie objawy jak w artykule nie chce jeść troszkę pije dzisiaj mija 20 dzień o wykrycia potwierdzenia raka wątroby 15 lat walczył z cukrzycą a teraz rak wątroby. Był lekarz ściąga wodę z płuc i brzucha ponad 3 l razem. Jest bardzo słaby wychudzony przez cukrzycę od lat teraz tylko leży na lewym boku jest przytomny. Bierze zaldiar od dzisiaj bo nie spał całą noz bólu. Tylko lewy bok mu pasuje bardzo się martwię jak długo będzie cierpiał bo pochodzi z rodziny długowiecznej tzn dziadkowie żyli prawie 90 lat mieli mocne serca. Nie wiem jak to długo potrwa. On nic nie wie nie jest świadomy ze to rak, lekarze nie kazali mówić on myśli ze jest słaby przejściowo i to minie. Straszne pytam się go co chce żebym zrobił w obejściu co zmienić dokończyć.

odpowiedz

1
0
~Ewito 2014-02-10 (11:59) 2 miesiące 13 dni 6 godzin i 57 minut temu

Wczoraj umarł moj ukochany tatko i choć nie byłam jego biologicznym dzieckiem, od pierwszych chwil moich narodzin kochał mnie tak jak tylko mozna kochać drugiego, grogiego człowieka..... Tatuś chorował przez ostatnie kilka lat na parkinsona i kilka innych chorób, od roku leżał w zakładzie opiekuńczo pielęgnacyjnym, stan bardzo ciężki i niestety ale opisane symptomy z artykułu sie pokrywają......właśnie jadę w rodzinne strony na pogrzeb. Nie dane nam zajrzeć za biała zasłonę, pożegnać i towarzyszyć.......proszę wszystkich krótka modlitwę za mojego tatusia.......dziękuje.

odpowiedz

2
0
~dzidka 2014-01-14 (12:18) 3 miesiące 9 dni 6 godzin i 38 minut temu

wlaśnie zmarł mój dziadzio- jeśli o niego chodzi to objawy wymienione w artylule sprawdziły się w 98 %. Najpierw był senny, bardzo dużo spał, to trwało długie tygodnie, potem zatrzymał się mocz- szpital-cewnikowanie-dom, zapalenie pęcherza-antybiotyk- po kilku dniach biegunka tak silna że ponownie-szpital. dochodzą wymioty i całkowity brak apetytu. mówił coraz bardziej niewyraźnie, coraz mniej się poruszał, przestawał połykać, usta zsiniały i stały sie lodowato zimne i zaciśnięte. stanęły nerki. odszedł po 3 dniach nie produkowania przez nerki moczu. to było straszne, przerażające- najbardziej to że dzień przed śmiercią jakby ożył- podnosił się, zjadł 2 łyżki zupy, mówił- tylko oczy były martwe, nieobecne. potem się uspokoił i odszedł po 20 paru godzinach od tego dziwnego pobudzenia. byliśmy z Nim cały czas- mimo zakazu w nocy i mimo zdziwienia personelu- w dzień- 24 godz. na dobę. wiem jak to bardzo potrzebne umierającemu- spokój, wspomnienia wszystkich pięknych chwil, czułość......minęło dopiero 5 dni a ja tak tęsknie.....

odpowiedz

4
0
~Kamil 2013-11-30 (23:55) 4 miesiące 23 dni 19 godzin i 1 minutę temu

Ja też mam podobną sytuację, moja Babcia na razie tylko leży mam nadzieję że wyzdrowieje i jakoś to będzie. Ciocia mówi że Babcia ... umiera ale myśle że to nieprawda. Proszę o modlitwę za moją Babcie Wiesie Obłuską.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

33
125
~ikozak82 2012-09-06 (21:05) 1 rok 7 miesięcy 16 dni 21 godzin i 51 minut temu

Mogę potwierdzić, że w przypadku moich rodziców 80% opisanych w tym artykule symptomów nadchodzącej śmierci naprawdę było widocznych. Mój ojciec cierpiał tylko przez osiem miesięcy na nowotwór jelita z późniejszymi przerzutami do wątroby, kręgosłupa i nie wiadomo gdzie jeszcze... Opiekowałem się nim o wiele troskliwiej niż swoimi dziećmi. Kiedy po kilkudniowej utracie apetytu i opisanej w artykule apatii zaczął trudniej oddychać zdecydowałem się zadzwonić po pogotowie. Lekarz przyjechał po 15 minutach, zbadał pacjenta, obejrzał wyniki poprzednich badań, dał jakiś zastrzyk (chyba znieczulający) i po następnych 15 minutach stwierdził zgon. Teraz sam nie wiem czy dobrze zrobiłem wzywając pogotowie. Nie wiem czy za kilka lat (teraz mam 51 i prowadzę bardzo niezdrowy tryb życia) wolałbym umierać trzymany za rękę przez profesjonalnego łapiducha czy przez kogoś kto mnie kocha? W każdym razie ja się wtedy bałem czy nie przeoczyłbym jakiejś możliwości ratowania resztek życia ojca. Jeśli przeczytaliście te głupoty kliknijcie. Łapka w górę za odejściem z łapiduchem i dobrym znieczuleniem, łapka w dół za odejściem w gronie rodziny. P.S. Na razie czuję się całkiem dobrze i czasami złośliwie drażnię rodzinę/rozmówców powiedzeniami ... i tak i tak do piachu..., ...po mojej śmierci... itp. Reasumując robię sobie jaja z pogrzebu (mojego) bo i tak nie wiem czy lepiej mieć w chwili zgonu lekarza w fartuchu czy rodzinę. Sam nie wiem... Kliknijcie +/-

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

19
7
~ewa 2012-09-06 (09:22) 1 rok 7 miesięcy 17 dni 9 godzin i 34 minuty temu

przecież to naturalne,że umrzemy bez wyjątku,pytanie jest tylko jak?jedni nagle w wypadku inni na raka a inni w jakiś ,,głupi''sposób np;przez zakrztuszenie,można zastosować w tym przypadku powiedzenie;komu co pisane to i tak się stanie:-)myślę,że większa część ludzi boi się śmierci co jest normalnym objawem,bo w końcu boimy się rzeczy,których nie rozumiemy a jak do tego jeszcze się naczytamy na oglądamy,na słuchamy od innych jak kto umarł to nie raz aż włos staje na głowie:-)

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

2
0
~kika 2013-12-06 (18:16) 4 miesiące 17 dni i 40 minut temu

Ja też się pomodlę-Kamilu, a ze swej strony poproszę o modlitwę za moją Mamę Krystynę

odpowiedz

1
0
~Michał 2013-11-29 (20:35) 4 miesiące 24 dni 22 godziny i 21 minut temu

Trzymaj sie kamilu w tych ciezkich chwilach, tak jak prosiles pomodlilem sie za twoja babcie.

odpowiedz

1
0
~Michał 2013-11-29 (20:35) 4 miesiące 24 dni 22 godziny i 21 minut temu

Trzymaj sie Kamilu w tych ciezkich chwilach , pomodlilem sie za twoja babcie

odpowiedz

50
0
~Juliana M. 2013-05-07 (20:14) 11 miesięcy 15 dni 22 godziny i 42 minuty temu

Obserwujcie z miłością swoich bliskich chorych. Oni nam "dają" sygnały już na początku śmiertelnej choroby. Mamy szansę dać im dużo życia - nie tylko w wymiarze czasu. Zrezygnujcie z "niezbędnych" sobotnich grillów z przyjaciółmi - bo trzeba utrzymać dobre relacje... z chorymi już się nie opłaca. Uwaga! przyjaciele nie będą zbyt długo wspierać w żałobie... Świat się nie zawali jeżeli spędzicie długie "łykendy" czy obowiązkowe wakacje z kimś kto odchodzi na zawsze... Nie uciekajmy od nich pod różnymi pretekstami. Potem ciężej będzie nad grobem stać i żałować każdej zmarnowanej chwili - egoistycznie wykorzystanej dla własnego dobrego samopoczucia czy jak to się teraz mówi zdobyciu energii. Jeżeli robisz coś z miłości siły same przychodzą. Umierający uczą nas czym naprawdę jest życie -podziękujmy im odważną obecnością do końca.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

1
0
~iglom@o2.pl 2013-11-12 (19:24) 5 miesięcy 10 dni 23 godziny i 32 minuty temu

Gdy mój ojciec odchodził wlasnie tak jak opisane jest w punkcie W ostatnich tygodniach , i w ostatnich dniach ... NIESTETY

odpowiedz

4
0
~Kamil-wnuczek 2013-10-13 (23:18) 6 miesięcy 9 dni 19 godzin i 38 minut temu

Witam, Ci co napisali o tym mają pełną rację...Odchodzi moja Babcia....Naszczęście, zdążyłem przyjechać kiedy była jeszcze świadoma...Dziś już zaczęto podawać morfinę.Były dwa momenty kiedy zatrzymywał się już odech-udało się ..Ale wiem,że koniec jest już bliski,,,,Dziś to był koszmar patrzeć jak Babcia cierpi,,,, krzyczała i nie miała już nami kontaktu.Tej nocy planowałem by iść i siedziec przy niej ,głaskać ją po czole-wierzę,że chory choć może być wstanie agonalnym to i tak dalej świadomie czuje naszą obecność........Lekarka, kazła by isc do domu bo to nie ma sensu.....tak zrobiłem..Pomódlcie się za moją kochaną Babcię.....To naprawdę bardzo mądra ciepła, dobra osoba-zawsze miała dla mnie czas, i zawsze mnie wysłuchała-odchodzi ktoś ,,,,kto mnie zawsze zrozumie i wysłucha-Mam nadzieję,że będę miał w niej orędownika w Niebie;( Boję się jutra, i w jakim stanie będzie Babcia jak pójdziemy do niej z rodziną...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
0
~marcin 2013-10-12 (19:11) 6 miesięcy 10 dni 23 godziny i 45 minut temu

Praktycznie wszystko co zostało opisane w artykule jest prawdą. Miesiąc temu odeszła od nas moja babcia która chorowała na raka. Dwa tygodnie przed śmiercią miała więcej siły. Pamiętaj jak razem siedzieliśmy i piliśmy kawę rozmawiając. A potem było coraz gorzej. Przestała się sama poruszać, później mówić. Dwa dni przed śmiercią już nie mogła jeść i pojawiło się to okropne charczenie. Od tego czasu byliśmy przy niej całą dobę, nawilżaliśmy usta i trzymaliśmy za rękę. Lekarz powiedział że nic więcej nie możemy zrobić. Mimo że wydaje się że nie było z nią kontaktu to wiem że czuła naszą obecność. Wiem to bo babcia odeszła od nas 10 minut po tym jak do domu dotarły jej najbliższe siostry. Zdążyła się pożegnać z każdym i spokojnie przestała oddychać. Jestem facetem, mam swoje lata, ale ciągle mam oczy wilgotne jak przypominam sobie to odchodzenie. Mam tylko nadzieję że teraz jest jej lepiej, tak jak mi gdy mogłem to z siebie tutaj wyrzucić.

odpowiedz

8
0
~445 2013-04-17 (22:28) 1 rok 5 dni 20 godzin i 28 minut temu

moja mama tesz odeszla a ja jom jeszcze prubowalam ratowac ranimujac i wzywajac karetke.Wiadom jest sie przygotowanym, na tom chwile ale jakos nie dochodzi to do glowy ze jusz i niema ,znami ukochanej osoby.A dopiero teras wiem czym jest bol po zmarlej mamie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi