Zła dieta powoduje chorobę psychiczną?
PAP | dodano: 2010-12-30 (10:20) 2 opinii
(fot. Jupiterimages / Thinkstock)
A
A
A
Zmiana diety pomaga nieraz łagodzić objawy zaburzeń psychicznych, ale najnowsze badania na myszach sugerują, że to czym się żywimy może też przyczyniać się do ich wystąpienia - informuje grudniowe wydanie "Nutritional Neuroscience".
Badacze z Purdue University doszli do takich wniosków na podstawie doświadczeń na myszach, które były genetycznie predysponowane do kompulsywnego wyrywania futerka. Jest to odpowiednik trichotillomanii u ludzi, schorzenia związanego z zaburzeniem kontroli impulsów. Cierpiące na nią osoby nie potrafią powstrzymać się od wyrywania włosów z głowy, z brwi a nawet rzęs. Czasem towarzyszy temu trichofagia, tj. zjadanie wyrwanych włosów.
Zaburzenie dotyka 2-4 proc. populacji, znacznie częściej kobiet. Z badań na myszach cierpiących na trichitillomanię wynika, że mają one zbyt niski poziom serotoniny w mózgu. Jest to neuroprzekaźnik, który reguluje nasze nastroje i pomaga kontrolować impulsy. Jego niedobory są uważane za jeden z mechanizmów rozwoju depresji.
Serotonina jest wytwarzana w mózgu z aminokwasu o nazwie tryptofan, który spożywamy wraz z różnymi pokarmami, jak np. nabiał, kasza (zwłaszcza manna), warzywa strączkowe, orzechy włoskie i laskowe. Problem w tym, że tryptofan często ma trudności z dotarciem do mózgu (nie przechodzi przez barierę krew-mózg), gdyż inne aminokwasy, którym przychodzi to łatwiej blokują mu dostęp.
Naukowcy pod kierunkiem Josepha Garnera podejrzewali, że zwiększenie poziomu serotoniny w mózgu może zredukować lub wyleczyć trichotillomanię u myszy. Aby to osiągnąć zmodyfikowali dietę gryzoni wzbogacając ją czterokrotnie w tryptofan i ośmiokrotnie w cukry proste. Cukry proste, takie jak glukoza, pobudzają wydzielanie insuliny, co sprawia, że mięśnie absorbują inne aminokwasy dając tryptofanowi szansę na dostanie się do mózgu.
Badacze z Purdue University doszli do takich wniosków na podstawie doświadczeń na myszach, które były genetycznie predysponowane do kompulsywnego wyrywania futerka. Jest to odpowiednik trichotillomanii u ludzi, schorzenia związanego z zaburzeniem kontroli impulsów. Cierpiące na nią osoby nie potrafią powstrzymać się od wyrywania włosów z głowy, z brwi a nawet rzęs. Czasem towarzyszy temu trichofagia, tj. zjadanie wyrwanych włosów.
Zaburzenie dotyka 2-4 proc. populacji, znacznie częściej kobiet. Z badań na myszach cierpiących na trichitillomanię wynika, że mają one zbyt niski poziom serotoniny w mózgu. Jest to neuroprzekaźnik, który reguluje nasze nastroje i pomaga kontrolować impulsy. Jego niedobory są uważane za jeden z mechanizmów rozwoju depresji.
Serotonina jest wytwarzana w mózgu z aminokwasu o nazwie tryptofan, który spożywamy wraz z różnymi pokarmami, jak np. nabiał, kasza (zwłaszcza manna), warzywa strączkowe, orzechy włoskie i laskowe. Problem w tym, że tryptofan często ma trudności z dotarciem do mózgu (nie przechodzi przez barierę krew-mózg), gdyż inne aminokwasy, którym przychodzi to łatwiej blokują mu dostęp.
Naukowcy pod kierunkiem Josepha Garnera podejrzewali, że zwiększenie poziomu serotoniny w mózgu może zredukować lub wyleczyć trichotillomanię u myszy. Aby to osiągnąć zmodyfikowali dietę gryzoni wzbogacając ją czterokrotnie w tryptofan i ośmiokrotnie w cukry proste. Cukry proste, takie jak glukoza, pobudzają wydzielanie insuliny, co sprawia, że mięśnie absorbują inne aminokwasy dając tryptofanowi szansę na dostanie się do mózgu.












Pielgrzymka do Ziemi Świętej powoduje ...
Witaminy nie zawsze wychodzą na zdrowie
Halucynacje Fryderyka Chopina
Wirus schizofrenii?
Wydrukuj sobie obiad
Śniadanie - jeść czy nie ? 