Coraz mniej kosmicznych śmieci
PAP/wp.pl | dodano: 2012-01-19 (10:19) 6 opinii
(fot. Eastnews / SPL)
A
A
A
Liczba kosmicznych śmieci na niskich orbitach w ciągu ostatniego roku zauważalnie się zmniejszyła - informuje serwis NASA - SpaceWeather.com.
Spadek liczby kosmicznych śmieci na orbicie okołoziemskiej zawdzięczamy rosnącej aktywności Słońca. Nasilone promieniowanie ultrafioletowe naszej dziennej gwiazdy powoduje, że zewnętrzne warstwy naszej atmosfery trochę „puchną” i zaczynają hamować ruch odłamków krążących na niskich orbitach. Orbity te robią się przez to jeszcze niższe, a odłamki ostatecznie spalają się.
W ciągu ostatnich kilku lat zaobserwowano spalenie się 6 proc. z 3218 skatalogowanych kosmicznych śmieci. Nie jest to duży odsetek, ale po pierwsze, katalog nie obejmuje najmniejszych obiektów, których jest najwięcej, a po drugie znaczna większość z tych 6 proc. spaliła się w roku 2011, w którym aktywność Słońca znacząco wzrosła.
W latach 2012-2013 aktywność naszej dziennej gwiazdy może być jeszcze wyższa, przez co spadek liczby kosmicznych śmieci może jeszcze przyspieszyć. To bardzo dobra wiadomość dla operatorów satelitów pracujących na orbicie okołoziemskiej, bo o przypadkowe zderzenie ze śmieciami będzie teraz trudniej.
Kosmiczne śmieci to obiekty, które krążą wokół Ziemi, będąc odpadami m.in. po statkach kosmicznych, rakietach czy satelitach. Odpadami są także płyny, wśród nich krążące obecnie130 kg chłodziwa, które wyciekło z radzieckich satelitów obserwujących ruchy NATO. Szacuje się, że na niskiej orbicie Ziemi krąży łącznie około 5 500 ton astro-odpadków.
Wśród „produktów” misji kosmicznych na orbitach okołoziemskich krąży także wiele innych, nietypowych przedmiotów. Zaliczyć do nich można aparat fotograficzny zgubiony przez jednego z amerykańskich astronautów, a także szczoteczka do zębów.
Kosmiczne odpadki dzieli się na dwie podstawowe grupy - duże i małe. Te pierwsze to obiekty o średnicy większej niż 10 cm, reszta to tzw. małe odpadki, które mierzą niekiedy zaledwie 1 cm. Szacuje się, że ta druga grupa liczy ponad pół miliona.
Kosmiczne wysypisko stwarza szereg zagrożeń. Przede wszystkim, krążące na orbitach ziemskich odpady są przyczyną kolizji. Choć za sprawą wysoko rozwiniętej technologii uniknięto wielu z nich, doszło do kilku wypadków.
Jedna z poważniejszych kolizji miała miejsce 10 lutego 2009 roku, kiedy to nieaktywny rosyjski satelita Kosmos 2251 zderzył się z amerykańskim Iridium 33. Do wypadku doszło około 250 m nad Syberią. Oba satelity uległy poważnym uszkodzeniom i wytworzyły kolejne odpadki.
Jednakże, nie tylko pojazdy bezzałogowe są narażone na niebezpieczeństwo. 28 czerwca br. sześciu astronautów z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) zostało ewakuowanych do dwóch kapsuł rosyjskich statków Sojuz z powodu zbliżających się do stacji odpadków. Astronauci dosłownie uciekali przed kosmo-śmieciami.
Odpadki docierają jednak znacznie dalej, nie zatrzymując się na orbicie okołoziemskiej. Bywa, że docierają na powierzchnię Ziemi, stanowiąc olbrzymie zagrożenie dla ich mieszkańców. O wielkim szczęściu może mówić mieszkanka Oklahomy Lottie Williams, w którą trafił fragment zbiornika na paliwo rakiety Delta II wystrzelonej przez amerykańską armię w 1996 roku. Odłamek mierzył 10 x 13 cm. Amerykance nic się nie stało, choć bardzo to przeżyła.
Zbliżamy się do momentu, w którym kosmiczne śmieci mogą być dla nas śmiertelnym zagrożeniem. W związku z tym, od paru lat trwają intensywne badania nad opracowaniem metody oczyszczania przestrzeni kosmicznej wokół Ziemi od kosmicznych odpadów. Nie możemy liczyć jedynie na to, że samoistnie spłoną w wyniku silnej aktywności Słońca, lecz musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Wszak sami stworzyliśmy to niebezpieczne kosmiczne śmietnisko.
PAP/wp.pl (PL/amo)
Niebezpieczne kosmiczne śmieci
aol/ agt/
Poznaj strukturę galaktyki!
Spadek liczby kosmicznych śmieci na orbicie okołoziemskiej zawdzięczamy rosnącej aktywności Słońca. Nasilone promieniowanie ultrafioletowe naszej dziennej gwiazdy powoduje, że zewnętrzne warstwy naszej atmosfery trochę „puchną” i zaczynają hamować ruch odłamków krążących na niskich orbitach. Orbity te robią się przez to jeszcze niższe, a odłamki ostatecznie spalają się.
W ciągu ostatnich kilku lat zaobserwowano spalenie się 6 proc. z 3218 skatalogowanych kosmicznych śmieci. Nie jest to duży odsetek, ale po pierwsze, katalog nie obejmuje najmniejszych obiektów, których jest najwięcej, a po drugie znaczna większość z tych 6 proc. spaliła się w roku 2011, w którym aktywność Słońca znacząco wzrosła.
W latach 2012-2013 aktywność naszej dziennej gwiazdy może być jeszcze wyższa, przez co spadek liczby kosmicznych śmieci może jeszcze przyspieszyć. To bardzo dobra wiadomość dla operatorów satelitów pracujących na orbicie okołoziemskiej, bo o przypadkowe zderzenie ze śmieciami będzie teraz trudniej.
Kosmiczne śmieci to obiekty, które krążą wokół Ziemi, będąc odpadami m.in. po statkach kosmicznych, rakietach czy satelitach. Odpadami są także płyny, wśród nich krążące obecnie130 kg chłodziwa, które wyciekło z radzieckich satelitów obserwujących ruchy NATO. Szacuje się, że na niskiej orbicie Ziemi krąży łącznie około 5 500 ton astro-odpadków.
Wśród „produktów” misji kosmicznych na orbitach okołoziemskich krąży także wiele innych, nietypowych przedmiotów. Zaliczyć do nich można aparat fotograficzny zgubiony przez jednego z amerykańskich astronautów, a także szczoteczka do zębów.
Kosmiczne odpadki dzieli się na dwie podstawowe grupy - duże i małe. Te pierwsze to obiekty o średnicy większej niż 10 cm, reszta to tzw. małe odpadki, które mierzą niekiedy zaledwie 1 cm. Szacuje się, że ta druga grupa liczy ponad pół miliona.
Kosmiczne wysypisko stwarza szereg zagrożeń. Przede wszystkim, krążące na orbitach ziemskich odpady są przyczyną kolizji. Choć za sprawą wysoko rozwiniętej technologii uniknięto wielu z nich, doszło do kilku wypadków.
Jedna z poważniejszych kolizji miała miejsce 10 lutego 2009 roku, kiedy to nieaktywny rosyjski satelita Kosmos 2251 zderzył się z amerykańskim Iridium 33. Do wypadku doszło około 250 m nad Syberią. Oba satelity uległy poważnym uszkodzeniom i wytworzyły kolejne odpadki.
Jednakże, nie tylko pojazdy bezzałogowe są narażone na niebezpieczeństwo. 28 czerwca br. sześciu astronautów z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) zostało ewakuowanych do dwóch kapsuł rosyjskich statków Sojuz z powodu zbliżających się do stacji odpadków. Astronauci dosłownie uciekali przed kosmo-śmieciami.
Odpadki docierają jednak znacznie dalej, nie zatrzymując się na orbicie okołoziemskiej. Bywa, że docierają na powierzchnię Ziemi, stanowiąc olbrzymie zagrożenie dla ich mieszkańców. O wielkim szczęściu może mówić mieszkanka Oklahomy Lottie Williams, w którą trafił fragment zbiornika na paliwo rakiety Delta II wystrzelonej przez amerykańską armię w 1996 roku. Odłamek mierzył 10 x 13 cm. Amerykance nic się nie stało, choć bardzo to przeżyła.
Zbliżamy się do momentu, w którym kosmiczne śmieci mogą być dla nas śmiertelnym zagrożeniem. W związku z tym, od paru lat trwają intensywne badania nad opracowaniem metody oczyszczania przestrzeni kosmicznej wokół Ziemi od kosmicznych odpadów. Nie możemy liczyć jedynie na to, że samoistnie spłoną w wyniku silnej aktywności Słońca, lecz musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Wszak sami stworzyliśmy to niebezpieczne kosmiczne śmietnisko.
PAP/wp.pl (PL/amo)
Niebezpieczne kosmiczne śmieci
aol/ agt/
Poznaj strukturę galaktyki!












Kometa Lovejoy "przeżyła" przelot przez ...
Krytyczna ilość kosmicznych śmieci
Sonda ESA poleci w kierunku Słońca
Niebezpieczne wybuchy na Słońcu
Radziecki satelita spadł naZiemię
Kosmiczne śmieci spadną nam na głowę 