Genetyczny nacjonalizm
wp.pl | dodano: 2010-07-19 (15:00) 0 opinii
(fot. AFP)
A
A
A
Wisława Szymborska pisała, że „różnimy się jedynie tak bardzo podobnie”. Niestety często te bardzo niewielkie różnice są przyczyną waśni i wojen, które niekiedy ciągną się przez stulecia. Indianie mieli swoje barwy plemienne, które ułatwiały im identyfikację i budowały poczucie wspólnej tożsamości kulturowej. Barwy można jednak zmyć i zastąpić innymi. Istnieją jednak cechy, których zmienić się nie da. To nasze geny.
Materiał genetyczny w formie DNA, który znajduje się w praktycznie każdej komórce naszego organizmu (wyjątek stanowią na przykład erytrocyty) to nie tylko sprytnie zakodowany plan budowy ciała. To również zapis naszej historii – „pokaż mi swoje geny, a powiem Ci kim jesteś”.
Genetycy analizując specyficzne fragmenty DNA oraz badając występowanie charakterystycznych genów potrafią dziś z dużym prawdopodobieństwem ustalić meandry drzewa genealogicznego.
Badania genomu mieszkańców Tybetu wykazały, że posiadają oni specjalny gen, który umożliwia im życie i sprawne funkcjonowanie w warunkach płaskowyżu leżącego ponad 4000 metrów nad poziomem morza. Ludzie z nizin doświadczają tam nudności, bólu głowy i przede wszystkim trudności z oddychaniem – nie oznacza to, że cudzoziemcy nie mogą tam żyć, ale wymaga to stopniowej aklimatyzacji, a niektórym i to nie pomaga.
Dzieci napływowych Chińczyków rodzą się tam znacznie mniejsze i słabsze. Presja selekcyjna (czyli faworyzowanie osobników lepiej przystosowanych) w kierunku rozprzestrzeniania genów ułatwiających przetrwanie jest tam tak silna, że w ciągu 60 lat chińskiego panowania większość „obcych” mniej lub bardziej świadomie wybierała na partnerów życiowych rodowitych Tybetańczyków. Ich dzieci są przez to silniejsze.
Materiał genetyczny w formie DNA, który znajduje się w praktycznie każdej komórce naszego organizmu (wyjątek stanowią na przykład erytrocyty) to nie tylko sprytnie zakodowany plan budowy ciała. To również zapis naszej historii – „pokaż mi swoje geny, a powiem Ci kim jesteś”.
Genetycy analizując specyficzne fragmenty DNA oraz badając występowanie charakterystycznych genów potrafią dziś z dużym prawdopodobieństwem ustalić meandry drzewa genealogicznego.
Badania genomu mieszkańców Tybetu wykazały, że posiadają oni specjalny gen, który umożliwia im życie i sprawne funkcjonowanie w warunkach płaskowyżu leżącego ponad 4000 metrów nad poziomem morza. Ludzie z nizin doświadczają tam nudności, bólu głowy i przede wszystkim trudności z oddychaniem – nie oznacza to, że cudzoziemcy nie mogą tam żyć, ale wymaga to stopniowej aklimatyzacji, a niektórym i to nie pomaga.
Dzieci napływowych Chińczyków rodzą się tam znacznie mniejsze i słabsze. Presja selekcyjna (czyli faworyzowanie osobników lepiej przystosowanych) w kierunku rozprzestrzeniania genów ułatwiających przetrwanie jest tam tak silna, że w ciągu 60 lat chińskiego panowania większość „obcych” mniej lub bardziej świadomie wybierała na partnerów życiowych rodowitych Tybetańczyków. Ich dzieci są przez to silniejsze.





Homoseksualizm w genach!
Mamy w genach groźne wirusy
Czy stworzymy Park Jurajski?
Sprawdź czy dożyjesz setki
Rośliny GMO uciekły do środowiska
Dlaczego bliźniacy wcale nie są tacy sami? 


