Żywe pochodnie
wp.pl | dodano: 2011-05-06 (14:39) 20 opinii
(fot. AFP)
A
A
A
Wstrząsająca historia Jana Palacha zasługuje na pamięć nie tylko ze względu na wyjątkowo drastyczną formę śmierci, którą sam sobie zadał. Ważniejszy od sposobu, w jaki popełnił samobójstwo jest powód, dla którego to zrobił. A powodem tym była zupełna bezradność, potrzeba, aby głośno krzyknąć i aby ktoś wreszcie krzyku wysłuchał.
Jan Palach dokonał samospalenia w proteście przeciw agresji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację. Zrobił to, aby zwrócić uwagę świata na dziejową niesprawiedliwość i obudzić z apatii samych Czechów, często akceptujących biernie zaistniałą sytuację. Palach miał przypuszczalnie nadzieję, że jego desperacki czyn pociągnie za sobą jakieś konsekwencje. I pociągnął – nie pokrywały się one jednak z celem, do którego młody student dążył…
Miesiąc po pogrzebie Palacha naśladowczego czynu dokonał inny czeski student, Jan Zajíc. Początkowo współorganizował on strajki, brał udział w protestach, domagając się realizacji tego, o co walczył Palach. Załamany normalizacją życia społecznego, tym, że tragiczna śmierć rodaka nie spowodowała żadnych zmian, sam oblał się benzyną i podpalił. „Wiem, co Wam czynię – pisał do rodziny – Proszę, byście nie mieli mi tego za złe. Nie jesteśmy na tym świecie sami. Nie robię tak dlatego, że jestem znudzony życiem! Robię to, bo cenię życie! Wierzę, że w ten sposób poprawię życie innych!”. W liście określił się też jako „pochodnia nr2”. Do końca kwietnia 1969 w Czechosłowacji próbowało dokonać samospalenia jeszcze 26 osób. Zmarło 7.







Kazimierz Łyszczyński - męczennik za… ...
Święci szaleńcy, oszuści i złodzieje
Kaci z AK – bohaterowie czy mordercy?
Kim naprawdę był Janosik?
Co o swoim narodzie myślał Józef Piłsudski?
Kim była Maryja? 


