Pożyteczny nieznajomy
Podziel się:
średnio
Magazyn Przyrodniczy Salamandra | dodano: 2010-02-19 (15:04) 2 komentarzy
(fot. Stanisław Bury)
Jeden z największych europejskich węży, który swą nazwę zawdzięcza bogowi sztuki lekarskiej – Eskulapowi, należy do najbardziej zagrożonych wyginięciem gatunków polskiej fauny. Spotkanie go w naszym kraju można sobie poczytywać za wielkie szczęście – jego liczebność w Polsce oceniana jest zaledwie na kilkadziesiąt, może około 100 osobników. Czy prawna ochrona wystarczy, żeby to zmienić?
We współczesnej historii Polski obecność węża Eskulapa (Zamenis longissimus) odnotowywano co najmniej w kilku dość oddalonych od siebie krainach geograficznych, z których warto wymienić Wyżynę Krakowsko-Wieluńską, Roztocze, pogranicze Beskidu Sądeckiego i Gorców oraz kilka innych stanowisk zlokalizowanych głównie w obrębie Beskidów. Miejsca te niestety w większości są obecnie pozbawione jakichkolwiek śladów jego występowania, chociaż na niektórych z nich, np. na Roztoczu, jeszcze ok. 100 lat temu nie należał on wcale do gatunków bardzo rzadkich.
Do dnia dzisiejszego zachowały się tu takie rodzaje siedlisk, w obrębie których prawdopodobnie mógłby współcześnie z powodzeniem funkcjonować. Jedynym rejonem w kraju, gdzie stale utrzymuje się kilka jego subpopulacji jest centralna część Bieszczadów Zachodnich, ze szczególnym uwzględnieniem Parku Krajobrazowego Doliny Sanu, w otoczeniu kilkunastokilometrowego pasma wzgórz zwanego Otrytem oraz rejony Zalewu Solińskiego.
Foto: Charakterystycznie ubarwiony wygrzewający się dorosły osobnik węża Eskulapa (autor: Daniel Jabłoński,www.balcanica.cz)
Tu napotkać go można w różnych typach nasłonecznionych siedlisk otwartych i półotwartych, najczęściej o charakterze ekotonalnym, a także nierzadko w bezpośrednim otoczeniu człowieka, gdzie chętnie wnika do piwnic, stodół, kolib, ruin, opuszczonych budynków, a nawet w obręb domostw trwale zasiedlonych przez ludzi. Można niekiedy odnieść nawet wrażenie, że w naszym sąsiedztwie czuje się on bardzo dobrze dzięki obecności wielu rozbudowanych całorocznych i stosunkowo bezpiecznych kryjówek, dostępności różnorodnego pokarmu i zasobności w mikrosiedliska, w których składane jaja mają największą szansę na szybki i pomyślny rozwój. Nieuświadomiony człowiek bywa niestety także największym wrogiem węży, tępiąc je bezlitośnie, w czym upatruje się przyczyn zaniku historycznych stanowisk występowania, a także zubażania współcześnie znanych kolonii.
Wydanie internetowe: Magazyn Przyrodniczy Salamandra

drukuj
wyślij znajomym









Orły przednie z powodu ciężkiej zimy mogą ...
Niezauważona rewolucja
Krokodyl na śniadanie
Ukrócić męki koni transportowanych na ubój !
Dusiciel ze słonecznej polany 



