Życie na kartki

WP.PL | dodano: 2012-08-10 (12:40) 135 opinii WP.PL Życie na kartki (fot. Wikipedia.org)
  A A A
Kartki na żywność, jednoznacznie kojarzone z „czasami trudnymi”, takimi jak kryzys rodzimej gospodarki, stan wojenny czy bieda, są dziś już tylko wspomnieniem. Dla jednych jest ono wyjątkowo gorzkie, dla drugich – sentymentalne.

Ci, którzy mają tendencję do podkolorowywania rzeczywistości, pamiętają głównie zawieranie znajomości i życie towarzyskie prowadzone w wielogodzinnych kolejkach. Każda rocznica wprowadzenia lub ostatecznego wycofania kartek, zwanych przez władze PRL-u „bonami” albo „talonami” (aby nie kojarzyły się z latami okupacji, kiedy również reglamentowano podstawowe produkty), jest dla nich okazją do przywoływania zabawnych wspomnień. Inni z kolei przypominają, że życie w czasach, gdy na półkach brakowało wszystkiego, wcale nie jest warte sentymentalnej nuty.

Kartki w Polsce Ludowej wprowadzono kilka razy. Po raz pierwszy – na mięso, cukier, mydło i proszek do prania – na wiosnę 1952 roku. W styczniu 1953 system zniesiono, co jednak poskutkowało drastycznym wzrostem cen wymienionych towarów.

Drugi okres reglamentacji żywności trwał (w zmieniającej się formie) bardzo długo. 13 sierpnia 1976 roku o wprowadzeniu systemu zadecydował rząd premiera Piotra Jaroszewicza, zaś w roku 1981 drastycznie poszerzono listę produktów wydzielanych społeczeństwu. Poza cukrem i przetworami mięsnymi obywatel miał zagwarantowaną – przynajmniej teoretycznie – także określoną ilość masła, mąki, kaszy, mydła, proszku do prania, czekolady (która jednak najczęściej była wyrobem czekoladopodobnym), alkoholu, benzyny, papierosów, pieluch i wielu innych.

System kartkowy, poza tym, że ratował zrujnowane finansowo państwo, zapewnić miał każdemu Polakowi dostęp do określonego minimum. W założeniu swoim miał zatem być sprawiedliwy – tak, jak sprawiedliwy miał być cały socjalizm. Do społecznej sprawiedliwości było jednak w tamtych czasach daleko. Jak w każdym odgórnie sterowanym systemie, model gospodarki PRL-u nie był w stanie ani przewidzieć faktycznych potrzeb obywateli, ani przynajmniej dać im pewności, że wydzielone produkty faktycznie znajdą się na półkach sklepowych.

Z drugiej jednak strony, o tym, kto ma jakie potrzeby, decydowało państwo. Dla pracowników umysłowych przewidziane były dwa i pół kilograma mięsnych produktów, dla pracowników fizycznych – cztery. Wszyscy pełnoletni zaś, według założeń systemu, potrzebowali każdego miesiąca 12 paczek papierosów i pół litra wódki.

Nie wszystkie dobra były dostępne dla każdego i „po równo”. Zdarzało się, że władze przydzielały dodatkowe kartki na żywność i alkohol z okazji wesela. Jednak aby kupić pieluchy, trzeba było posiadać dziecko w odpowiednim wieku. Podobnie talony na benzynę otrzymywali, wedle rozumienia „sprawiedliwości”, tylko zmotoryzowani, na podstawie dokumentu ubezpieczenia samochodu. Ciekawe jest natomiast to, że mieszkańcy Śląska otrzymywali zwiększoną dawkę środków czyszcząco-piorących. Nie do końca zrozumiały był z kolei brak kartek dla mieszkańców wsi: zwłaszcza, że na ubój trzeba było mieć pozwolenie, przysługujące tylko wybranym.

Poza absurdalnymi z dzisiejszego punktu widzenia założeniami sposobu reglamentowania żywności, charakterystyczne jest także to, że system kartkowy był wysoce niesprawny. Wydawaniem kartek, ich liczeniem i dokumentowaniem zajmowała się gęsta sieć urzędników. Co więcej, do oddzielnych „przepustek” należała „kartka na kartki”. Był to druczek, na którym dokumentowano wydanie talonów. By go otrzymać, należało być zatrudnionym i mieć stałe zameldowanie. Niektórzy obywatele do tego stopnia nie potrafili pojąć specyficznego systemu rozdzielnictwa produktów, że w trosce o nich uruchomiono w Białymstoku coś, co dziś określilibyśmy mianem infolinii.

Polub odkrywcy.pl na Facebooku

1 2 z 2
oceń
tak 36 87.8%
nie 5 12.2%

Podziel się



Opinie (135)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

1
0
~emeryt 2014-09-27 (19:55) 22 dni 14 godzin i 8 minut temu

Dobrze by bylo aby ktos zadal sobie trud ,porownujac spozycie kartkowego miesa do spozycia dzis.Porownal spzycie wyrobow >>czekoladowych<<,przeprowadzil ankiete na temat smaku wyrobow wedliniarskich i garmazeryjnych statystyke wyjazdu dzieci na wypoczynek ,mozna by tego mnozyc .Pieprzenie farmazonow jest cecha tych ktorym przeprowadzono pewien zabieg medyczny.Ciekawy jestem czy dzis statystyczna rodzina spozywa kartkowe 5-6 kg miesa.

odpowiedz

0
0
~Prawda was wyzwoli. 2014-08-11 (21:23) 2 miesiące 8 dni 12 godzin i 40 minut temu

Gdy była powojenna bieda, niedostatek i Wielka Brytania i Niemcy też stosowały ten system. Gdyba Żelazna dama nie rozpieprzyła związków zawodowych w Anglii system by powrócił, tak jak w Polsce po wielomiesięcznych strajkach generalnych i zaprzestaniu produkcji czegokolwiek przez dzielnych związkowców.

odpowiedz

1
5
~rentier 2013-02-04 (17:49) 1 rok 8 miesięcy 15 dni 16 godzin i 14 minut temu

Rząd polski popełnił jeden zasadniczy błąd wprowadzając stan wojenny. Zakłady które strajkowały powinny być spacyfikowane , ludność wysłana do domów z wilczym biletem i powinna być pozbawiona wszelkich praw socjalnych. Tak zrobiono w USA ze strajkowiczami , wojsko przejęło stanowiska pracy i po krzyku. A miało to miejsce w latach 80-tych 20-go wieku. Prace należy szanować a nie domagać się kokosów na jabłoni.

odpowiedz

18
4
~cv1 2012-08-14 (18:36) 2 lata 2 miesiące 5 dni 15 godzin i 27 minut temu

Niech już nie pieprzą bo z tego co pamiętam a jest na tym obrazku, to na mleko kartek nie było.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

27
7
~Jurek 2012-08-16 (17:33) 2 lata 2 miesiące 3 dni 16 godzin i 30 minut temu

Autor artykułu zapewne nie urodził się w tamtych czasach i pisze bzdury Mam 35 lat pamiętam wiele Ja i moi rówieśnicy uważamy że wtedy żyło się lepiej pod każdym względem Teraz to jest bieda i ubóstwo ludzie traktowani są jak śmiecie Czas skończyć z tym kapitalizmem

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

5
2
~hajsen 2012-08-16 (21:03) 2 lata 2 miesiące 3 dni 13 godzin i 1 minutę temu

wiekszosc Polakow w tamtych czasach myslala ze po obaleniu prlu bedzie tak jakw usa czy nrf obecnie rfn.widzieli to przez pryzmat dolara i marki ktore soe przeliczalo jak 1 do 100. szybko sie jednak przekonali ze kapitalizm to jest wyzysk czlowieka przez drugiego czlowieka

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

19
3
~Tomasz R. 2012-08-16 (19:14) 2 lata 2 miesiące 3 dni 14 godzin i 49 minut temu

TAK, KARTKI BYŁY ALE NA WIZYTĘ DO LEKARZA NIE CZEKAŁO SIĘ MIESIĄCAMI. PRACA BYŁA, LUDZIE ŻYLI GODNIE. ZA NAUKĘ SIĘ NIE PŁACIŁO. MOŻNA BYŁO WIECZOREM SPACEROWAĆ PO MIEŚCIE ITD. ITP.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

11
21
~Zabajone 2012-08-14 (08:05) 2 lata 2 miesiące 6 dni 1 godzinę i 58 minut temu

Jak mozna było doprowadzić do takiego dziadostwa,żeby szczytem radości było trafić mięso w kolejce,piwa sie w upalny dzień napić,srajtaśme nieść z dumą na szyji po ulicy,cytrusy niekubańskie arbuzy dostać itp itd.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

10
4
~edek 2012-08-14 (06:55) 2 lata 2 miesiące 6 dni 3 godziny i 8 minut temu

Jako młody chłopak na początku lat 80 pamiętam jak znajomy rodziców przywiózł z RFN-u sok grejfrutowy w papierowym pudełku !!! szok !!! jak o możliwe że się nie wylewa ??? wypiłem cały litr choć grejfrótów nie cierpię :-) Kiedyś zgubiłem kartki na mięso w sklepie , nikt w kolejce się nie przyznał , chamówa i tyle wydymać na kartki 10-cio latka ;-(

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

8
2
~doda 2012-08-16 (20:49) 2 lata 2 miesiące 3 dni 13 godzin i 14 minut temu

Ja kartki rozdawałam rodzinie.Pieniądze były,a w sklepach pusto.Jeździłam na wioskę kupowałam kury,kaczki,świniaka,przerabiałam.Było i mięsko i pyszna wędlina.Masło,mleko,jaja,twaróg we wtorki i piątki przywoziły do domu kobiety ze wsi.Słodycze i owoce dla dzieci kupowało się od przemytników.Jakie były pyszne czekolady ,,afrykany'' z palmą.Każdy sobie radził jak mógł.A Teraz sklepy pełne towarów ,a nie ma za co kupić bo drożyzna jak uj.

odpowiedz

5
1
~zbig16 2012-08-16 (20:45) 2 lata 2 miesiące 3 dni 13 godzin i 18 minut temu

przyjdzie czas że dzisiejsi złodzieje zwiący się kapitalistami będą błagać o litość !!!

odpowiedz

8
4
~atr 2012-08-16 (18:31) 2 lata 2 miesiące 3 dni 15 godzin i 32 minuty temu

To był wyjątkowo podły czas, oby nie powrócił. Doskonale pamiętam tamte upodlenia. Co do kartek na mięso, zapomniano dodać, ze w pewnym okresie można było je zrealizować tylko w określonym sklepie i z określoną datą. Gdy brakowało lepszych gatunków, na które opiewała kartka, zamiana była w jedną stronę - na gorsze. Konkretnie, wołowinę z kością. Razu pewnego wszystko zmuszony byłem wybrać w takiej właśnie formie. Po przyjściu do domu okazało się, ze cały przydział jest... nadpsuty. To upokorzenie zapamiętałem na całe życie. Oby nigdy więcej nie wróciły tamte podłe czasy.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

11
2
~men 2012-08-14 (06:19) 2 lata 2 miesiące 6 dni 3 godziny i 44 minuty temu

"typowym polskim kombinowaniu" - synku jak kiedys przyjdzie Ci zyc w czasach komunizmu albo wojny to wtedy pogadamy. A na razie to okresleniami - to tak jak bys mowil ze ludzie w obozach koncentracyjnych tez kombinowali zamiast spokojnie umierac. Zastanow sie troche.

odpowiedz

22
1
~zhst 2012-08-14 (06:57) 2 lata 2 miesiące 6 dni 3 godziny i 6 minut temu

co mieliśmy 23 lata po wojnie (był 1968rok) ... odbudowane miasta, odbudowane drogi, wybudowanie dzielnic mieszkalnych dla obywateli, wybudowanie szkół, przedszkoli, wybudowanie wielkich zakładów przemysłowych, praca dla wszystkich, bezpieczeństwo socjalne, zelektryfikowanie całego kraju, wybudowanie szpitali, przychodni zdrowia nawet na wsiach, gabinety lekarskie i stomatologiczne w szkołąch, dostęp do lekarza bezproblemowy, liczba urodzeń dzieci dużo przewyższałą ilość zgonów, prawdziwe mięso, prawdziwe wędliny,uśmiechnięci ludzie na ulicach, wczasy dla każdej rodziny w ośrodkach wypoczynkowych zakładów pracy, kolonie dla dzieci,powstanie przemysłu samochodowego (no fatkt : trudny dostęp do własnego pojazdu), brak chuligaństwa na ulicach oraz mieliśmy grupkę osób niezadowolonych ze wszystkiego.... późniejszych "styropianowców", którzy po 23 latach (od 1989r) swoich rządów doprowadzili kraj do "rozkwitu i pełnego szczęśliwych obywateli" . Teraz jest WOLNOŚĆ (hahahahahaha)

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

14
0
~moyka 2012-08-16 (16:46) 2 lata 2 miesiące 3 dni 17 godzin i 17 minut temu

czekolady (która jednak najczęściej była wyrobem czekoladopodobnym), Teraz pokemonowy pismaku,masz każdy wyrób Wyrobopodobny.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

9
0
~red 2012-08-16 (16:12) 2 lata 2 miesiące 3 dni 17 godzin i 51 minut temu

ja jestem ciekaw jakby teraz w tym pieknym kapitalizmie, wiekszosc zakladow produkujaca zywnosc, buty, chemie itp notorycznie by strajkowala, chcac obalic legalna wladze, czy tez nie trzeba bylo wprowadzic kartki ?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

14
5
~panther 2012-08-14 (08:02) 2 lata 2 miesiące 6 dni 2 godziny i 1 minutę temu

W PRL-u ceny na wszystko - od lokomotyw do bułeczek - były ustalane przez władzę (Państwowa Komisja Cen czy jakoś tak nazywała się ta instytucja). Kraj powoli się rozwijał - jakiś wzrost gospodarczy jednak był, ludzie mieli coraz więcej pieniędzy a podaż dóbr konsumpcyjnych (jak to wtedy mówiono) była determinowana przez gospodarkę planową. Władza bała się podnosić ceny szczególnie na żywność (wszystkie wybuchy społecznego niezadowolenia następowały po podwyżkach cen żywności) więc ceny były stałe przez wiele lat bo w tamtych czasach władza panicznie bała się "klasy robotniczej". Kiedy jednak podwyżka była nieunikniona, to ceny wzrastały typowo o 75% i wtedy zaczynała się ruchawka. Jedynym prawidłowo działającym nazwijmy to "działem gospodarki" był rynek warzyw i owoców, który był w większości prywatny (tak zwani badylarze wiecznie gnębieni domiarami). Warzywa i owoce można było kupić zawsze i każdej ilości i bez kolejki. Nawet państwowe przędsiębiorstwa jak PGR Bródno, PGM Mysiadło musiały dostosować się do gospodarki rynkowej i towar w ich sklepach był zawsze świeży i bardzo dobrej jakości, ceny jak u prywaciarza i warszawiacy chętnie tam kupowali. Co do braku towarów w sklepach to rzeczywiście trzeba było się nachodzić żeby kupić choćby zwykły młotek. A jedną z przyczyn tego był "prywatny eksport" czyli wycieczki handlowe do krajów ościennych. Kiedyś jechałem na delegację do Czechosłowacji pociągiem "Polonia" - to taki włóczęga południa, który jechał chyba aż do Sofii. Z Warszawy do Katowic zapełnienie pociągu było takie sobie. Horror zaczął się w Katowicach, gdzie do wagonów wtargęła dosłownie 'dzicz' i wielkimi torbami zawaliła dosłownie wszystkie półki, podłogi przedziałów i korytarz tak, że były duże trudności z przemieszczaniem się. Do przedziału wszedł celnik, popatrzył na półki w wskazał na jedną z tych wielkich toreb i poprosił o otwarcie. Gostek otworzył torbę a tam - pamiętam do dziś - na wierzchu ileś paczek stolarskich metrówek (takie składane). Na co panu tyle metrówek - pyta celnik gostka, na własne potrzeby odpowiada tenże. Celnik machnął reką i poszedł. Podobne spostrzeżenia miałem w nocnym pociągu do Berlina. W Poznaniu pociąg został szczelnie wypełniony przez turystów handlowych. A teraz pytanie: Dlaczego nie było towarów w sklepach?

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

2
1
~Niemiec4 2012-08-16 (19:44) 2 lata 2 miesiące 3 dni 14 godzin i 19 minut temu

Komuna wróci - historia kołem się toczy tylko będzie się inaczej nazywała - zresztą czy to ważne jak ..... stagnacja zabija rozwój ..... Najważniejsze że nie można wierzyć w sprawiedliwość ogólną ..... złotego środka nie ma i nie będzie. Wychowywałem się w latach świetności komuny , wiele jej zawdzięczam, fakt nie była doskonała ale..... czy dzisiejszy system jest doskonały ..... poczytamy komentarze po zmianie..... i wtedy można dywagować.

odpowiedz

16
3
~ares 2012-08-16 (16:47) 2 lata 2 miesiące 3 dni 17 godzin i 16 minut temu

NIE PAMIĘTAM KOMUNY ALE Z OPOWIEŚCI STARSZYCH WNIOSKUJĘ, ŻE NIC NIE BYłO, ALE KAŻDY WSZYSTKO MIAŁ paradox?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

9
2
~feudał 2012-08-16 (18:18) 2 lata 2 miesiące 3 dni 15 godzin i 45 minut temu

a kuźwa kapitalizm jest sprawiedliwy

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi